Poprzednie wcielenia

ŻYCIE PO ŻYCIU: JAK ODKRYĆ SWOJE POPRZEDNIE WCIELENIA

Sylvia Browne:

Wiem z absolutną pewnością, przeżywamy na tej Ziemi wiele żywotów. Im więcej rozumiemy na temat poprzednich żyć, tym większy sens mają te obecne. Rozumienie naszych poprzednich żyć jest wartościowym kluczem do zrozumienia, iż śmierć nie jest końcem, a kolejnym przejściem w nieustannej, wiecznej podróży naszych duchów. Moje katolicko-judaistyczno-luterańsko-episkopalne wychowanie nieumyślnie położyło fundamenty pod moją wiarę w reinkarnację. Szczerze mówiąc, pomysł otrzymania tylko jednego podejścia do czegoś równie skomplikowanego,jak życie, nigdy nie miał dla mnie większego sensu. Jakim sposobem kochający Bóg mógł osądzić nasze sukcesy w  jednym krótkim życiu i na tej podstawie podjąć decyzję, czy mamy spędzić wieczność w niebie, czy piekle?

Mam także skorą do rozmowy, stojącą u mojego boku, od kiedy miałam osiem lat, przewodniczkę duchową, imieniem Francine, która opowiada mi o moich poprzednich żywotach i Drugiej Stronie. Wyjaśniła, że nasze duchy to ni mniej, ni więcej jak energia w czystej postaci, a energii nie można zniszczyć, więc, co oczywiste, nie można także zniszczyć naszych duchów. Miało to dla mnie sens, ponieważ prędzej czy później, tak jak w tym przypadku, akceptujemy prawdę.

(..) Dokonałam poprzez hipnozę niezliczonej liczby regresji reinkarnacyjnych, podobnie jak i moi koledzy. Nigdy nawet mimochodem nie zaszczepiłam sugestii ani nie zadałam naprowadzających klienta pytań, ale zawsze pozwalałam, by to on dostarczał 100% informacji. Powiedzieć, że rezultaty były w  zdecydowany sposób rozstrzygające, byłoby niedopowiedzeniem. Wspomnienia dotyczące naszych poprzednich żyć zawarte są ze wszystkimi oszałamiającymi detalami w duchowym umyśle podświadomości, czekając tam tylko, aż zostaną uwolnione i wyrażone. W  swoich archiwach posiadam wystarczająco wiele dowodów udokumentowanych regresji reinkarnacyjnych, by wypełnić nimi odrębną książkę – i naprawdę są to materiały udokumentowane.Nigdy nie zakładaliśmy, że podana nam przez klienta informacja z jego poprzedniego życia jest prawdziwa, dopóki jej nie zweryfikowaliśmy. Przykładowo, jeśli ktoś twierdził, że był sprzedawcą pasmanterii, Cliffordem Underwoodem, mieszkającym w Peorii w  stanie Illinois w  roku 1897, nie było to brane pod uwagę, o ile nie mogliśmy udowodnić, że w roku 1897 w Peorii w stanie Illinois rzeczywiście mieszkał sprzedawca pasmanterii o takim nazwisku.

Tak przy okazji, w trakcie tych wszystkich regresji natrafiłam na tylko jedną reinkarnację „gwiazdy” − XVIII-wiecznego ekonomisty, o którym ja nigdy nie słyszałam, ale kilku historyków już tak. Nie pamiętam nawet jego nazwiska. Uwaga dla tych z was, którzy brali udział w odczytach poprzednich żywotów i którym powiedziano, że jesteście kolejnym wcieleniem Napoleona, Dziewicy Maryi, Williama Szekspira czy Kleopatry – mocno sugeruję, byście poprosili o drugą opinię, nim zaalarmujecie media. Pewnego dnia podczas odbywającej się właśnie regresji, gdy klient w hipnozie opisywał swoje wcześniejsze wcielenie żyjące w Richmond w okresie poprzedzającym wojnę domową, zapytałam mimochodem:

− Co było celem twojego życia?

− Byłem tam, by nauczyć się, jak zostać budowniczym − odparł bez chwili wahania. Jego odpowiedź nadeszła tak szybko i była tak pewna, że ją zanotowałam. Tego samego wieczora zasugerowałam innym hipnotyzerom, by zadali takie samo pytanie swoim klientom, nie rozwijając go ani nie naprowadzając ich, i zobaczyli, co się stanie. Zrobili tak i odpowiedzi, jakie otrzymali, były równie szybkie i pewne jak ta, którą ja otrzymałam. Zaczęliśmy wszyscy zadawać to pytanie, zachowując tak pisemne, jak i nagrane odpowiedzi. Odkryliśmy zdumiewające podobieństwa pomiędzy odpowiedziami, wykonując kolejne niezliczone regresje reinkarnacyjne. Wciąż i wciąż na nowo pojawiały się te same 44 „motywy życia”. Po całych latach poświęconych na dalsze pytania, badania i  rozmowy z moją przewodniczką duchową nasza praca przyniosła efekt w postaci czegoś, co nazywam motywami życia.

>> Przeczytaj więcej w pełnej wersji książki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: